Chłopiec płakał, muzeum nie zobaczono. SPacer po parku i lody, szybka kawa i metro, i pociąg i dom. W domu wino i gadanie, i śmiech, i kukiełkowy teatrzyk, i łaskotki z chłopcem, i jajecznica z pomidorami i Herbert czytany do wina, i bieg do ubera w deszczu. Teraz 22:45 – WRÓCIŁEM DO DOMU.
Niby dzień jak codzień, ale chciałem zapisać właśnie ten jeden z wielu zwyczajnych dni, bo ta zwyczajność jest piękna!
A ja jestem zjarany!
4 replies on “Zwyczajny dzień”
Zwyczajność jest piękna, a Ty nie powinieneś być zjarany.
Zwyczajność może się wydawać piękna, gdy jesteś zjarany.
Było krem przecisłóneczny zastosować. 🙂
No i elegancko, pozdrawiam i biorę buszka za twoje zdrowie 😀