Za to, że jesteś jednym z niewielu ludzi, przy których nigdy niczego nie musiałem udawać!
Za to, że przy Tobie nigdy nie czułem się jak niewidomy. Ile kubków potłukliśmy, bo podawałeś mi szybko, nie patrząc, bo znowu zapomniałeś że nie widzę?
Za to, że przy Tobie odzyskałem tożsamość, odzyskałem siebie!
Za to, że czasami potrafisz mi odmówić, kiedy Cię proszę o pomoc w drobnych rzeczach, jak to żebyś zrobił herbatę. Dzięki temu wiem, że kiedy już pomagasz, robisz to, bo naprawdę chcesz.
Dziękuję też za to, że jesteś jedną z niewielu osób, która potrafi poskładać mnie do kupy, kiedy się rozsypię. Zawsze potrafisz mnie rozśmieszyć, nawet wtedy, kiedy (dosłownie) przed chwilą histerycznie płakałem. I za to też dziękuję!
Dziękuję Ci za poczucie bezpieczeństwa, które mi dajesz.
Ten wpis jest dla Ciebie, bo to najbardziej szczery i prawdziwy prezent urodzinowy, jaki potrafiłem wymyślić. Chciałem opowiedzieć innym o tym, kim dla mnie jesteś, ale przede wszystkim, chciałem powiedzieć to Tobie raz jeszcze. Bo zasługujesz.
Wszystkiego najlepszego mordo! Dziękuję, że jesteś! 🙂